Obóz WDF Family & Friends 2025 oczami nowej wolontariuszki
Do grona wolontariuszy Working Dogs Foundation dołączyłam we wrześniu 2025 roku. Szybko pojawiła się możliwość udziału w WDF Family & Friends Camp 2025. Wydarzenie, które gromadzi osoby wspierające działania Fundacji: Wolontariuszy, Partnerów, Darczyńców i wszystkich, którym dobro psów leży na sercu. Prawdę mówiąc, jechałam tam z lekką tremą. Nie znałam jeszcze wielu osób, dopiero stawiałam pierwsze kroki jako wolontariuszka. Już od pierwszej minuty na miejscu zaskoczyło mnie jedno: serdeczność.
Wśród uczestników od razu poczułam się jak część Społeczności. Wspólna pasja sprawiła, że rozmowy o psach: o ich potrzebach, zachowaniach, czy wyzwaniach, nigdy się nie kończyły. I co najważniejsze, nikt na nikogo nie patrzył dziwnie, gdy temat znów schodził na psy.
Do pełnego komfortu przyczyniła się również świetna organizacja. Przed wyjazdem każdy dostał komplet informacji, dzięki czemu dojazd, pakowanie i pierwsze kroki w ośrodku były bezstresowe. Sam ośrodek, położony w lesie, z domkami i dużą przestrzenią, okazał się idealny zarówno dla ludzi, jak i dla ich czworonożnych towarzyszy.
Pierwszy dzień rozpoczął się z przytupem. Warsztaty prowadzone przez Tomasza Stępnia z Project K9 Med były mieszanką ogromnej dawki wiedzy, praktyki i dobrego humoru.
To niesamowite, że temat pierwszej pomocy może być przekazywany w sposób tak wciągający, że w ogóle nie czuje się upływu czasu. Największym atutem była część praktyczna, gdzie mogliśmy ćwiczyć zdobyte umiejętności zarówno na fantomach psów, jak i na żywych czworonogach – nieprawdopodobnie wyszkolonych, wielkich owczarkach niemieckich. To wiedza, którą powinien mieć każdy opiekun psa. Oby się nigdy nie przydała, ale jak wiemy, życie potrafi zaskakiwać.
Kolejnego dnia czekała nas zupełnie inna, ale równie potrzebna część programu. Warsztaty fotograficzne Artura Ruska z FUN&RUN Studio. Jeżeli ktoś zastanawia się, po co na obozie dla psiarzy zajęcia o robieniu zdjęć, wystarczy spojrzeć w galerię telefonu pierwszego lepszego uczestnika. KTO z nas nie ma tysiąca zdjęć swojego psa? Dzięki nowym umiejętnościom teraz będą po prostu lepsze. A zdjęcia z działań Fundacji? Jeszcze bardziej profesjonalne.
Największą część zajęć na obozie oczywiście stanowiły treningi z psami. Prowadzone przez Kasię Jakubowską z Let’s Dog odbywały się w atmosferze pełnej spokoju, zrozumienia i akceptacji. Każdy z nas przyjechał z jakimś wyzwaniem, większym lub mniejszym. A wspólna praca, indywidualne wskazówki i możliwość obserwowania innych były bezcenne. To właśnie takie momenty sprawiają, że rozwijamy się jako opiekunowie i wracamy z obozu z nową energią do dalszej pracy.





